Placebo
Efekt placebo od dawna jest przedmiotem badań naukowych, lecz pomimo wszystko medycyna spycha tą sposób poza margines jako obiekt niezbadany do końca, zatem i niemożliwy do szerszego zastosowania.
Dziwi mnie to nieco, ponieważ leczenie pacjenta powinno odbywać się wszelkimi możliwymi sposobami a przede wszystko takimi, które dają pozytywne efekty. Całkiem możliwe, że chodzi tutaj raczej o to, że efekt placebo to nic innego jak podanie pacjentowi substancji, tabletek z cukru i innych zamiast leku, który jest nieodzowną formą światowego biznesu. Wnioski nasuwają się same czytając liczne przykłady korzystnego wpływu efektu placebo, który ma możliwość odnieść korzystny skutek wręcz dzięki umiejętnie podanej sugestii. Mechanizm jest wciąż ten sam. Pacjent otrzymuje lek w postaci pigułki, który jest wyprodukowany z cukru albo substancji, która nie ma możliwość mieć negatywnego oddziaływania na zdrowie. Są to w pewnych sytuacjach zastrzyki lub dosłownie bezkrwawa operacja, która tak realnie nie jest wykonywana, lecz opisywana w formie słownego opowiadania opisuje poszczególne czynności wykonywanej operacji. To, co jest najdziwniejsze pacjent doznaje ozdrowienia. Z dnia na dzień jego stan zdrowia koryguje się mimo braku sposobów zaistnienia takiej polepszenia.
Z definicji efekt placebo określane jest jako substancja albo działanie obojętne, niemające wpływu na stan zdrowia pacjenta a jest podawane choremu jako pewna forma terapii. Chory nie wie, że to, co zastosowano, nie jest rzeczywistym leczeniem, lecz to, co jest najistotniejsze podane środki muszą być takie same jak prawdziwe, czyli muszą przypominać lek prawdziwy. Symulowane leczenie może wpłynąć pozytywnie na stan pacjenta tylko, dlatego że uwierzył on w sposobów wyleczenia dzięki podaniu takiego leku. Jak wiemy wiara i oczekiwania ma możliwość przenosić góry ale osoby sceptycznie nastawione do ezoteryki a tym samym medycyny naturalnej w znaczącej liczbie przypadków zarzucają adeptom, że to w chwili obecnej efekt placebo a nie którekolwiek działania energetyczne? Jak zwał tak zwał ale dziwi mnie taka postawa, ponieważ jeśli mamy do czynienia ze źródłem możliwości to, dlaczego go nie zastosować dla genialna ogółu zamiast wyśmiewać takie sposobności?
W latach 60. szeroko zakrojone badania pozwoliły ustalić ewentualne efekty psychologiczne wywoływane przez różnorakie udawane środki. Okazało się, że mogą one wpływać na przyspieszenie tętna, podwyższenie ciśnienia krwi i inne typowe reakcje organizmu dla danego leku, niemniej jednak wtedy, gdy pacjentowi wyjaśniono, na co jest ten lek i jakich efektów trzeba się spodziewać. Tutaj bardzo istotną rolę odgrywa sugestia, dlatego oponenci medycyny naturalnej są zdania, że [ezoteryka] to nic innego jak odpowiednio podana sugestia, która uruchamia w organizmie ukryte mechanizmy mogące postawić pacjenta na przysłowiowe nogi. Ze stuprocentową pewnością, że i tak może być niemniej jednak dziwi mnie sama postawa medycyny, która zaprzeczając możliwościom samoleczenia sama wskazuje, że takie mogą być. Skupiłbym się raczej na możliwościach, lecz nie jest to prawdopodobnie możliwe, gdyż wtedy cały przemysł farmaceutyczny ległby w gruzach. Wiadomo jest od dawna, że wiara ma możliwość czynić cuda i w dużej liczbie przypadków słychać jest, że ktoś ozdrowiał, pomimo że dane mu było miesiąc albo dwa życia. Wyzdrowiał, ponieważ uwierzył, że jest taka możliwość. Sama rozmowa z osobą bliską może być terapią dla mężczyźni i kobiety nerwowej albo takiej, która nie widzi sensu życia. Dlatego właśnie oponenci uważają, że wróżenie jest również taką formą terapii lub [leczenie energiami] to raczej sugestia niż metoda. Dla mnie samego jest pewne, że jeżeli jest coś, co nie szkodzi a wręcz przeciwnie ma możliwość być korzystne dla zdrowia pacjenta to powinno być stosowane. Nie jest ważne jak to można nazwiemy, bo najważniejsze jest to, że działa. Sam też spróbowałem jak działa efekt, placebo i okazało się, że działa wyśmienicie. Moja żona uskarżała się na częste na bule głowy, przez co brała w ciągu dnia spore ilości tabletek przeciwbólowych. Podałem jej parę razy zwyczajna witaminę „C” tłumacząc jej, że w aptece kupiłem nowy rewelacyjny środek przeciwbólowy o przedłużonym działaniu. Okazało się, że działa wyśmienicie, gdyż przez cały dzień nie bolała ją głowa chwaląc dodatkowo nowe tabletki określając je, że są wyśmienite. Po przeprowadzonych badaniach okazało się, że przyczyną bólu było podwyższone ciśnienie, dlatego zostały zastosowane odpowiednie środki. Dziwi mnie jednak reakcja lekarza, który zamiast przedtem dążyć do ustalenia przyczyny bólu przepisywał jedynie środki przeciwbólowe. Całkiem prawdopodobne, że to właśnie tutaj w zakończeniu jest odpowiedź, dlaczego efekt placebo jest traktowany jako margines sposobów.
Na razie brak komentarzy.